Ciepły kanał obok elektrowni Połaniec – zawody

Zawody kanał ENEA elektrownia Połaniec 09.01.2022

Świetna atmosfera, cudowna pogoda, ogrom widzów oraz dobry wynik, tak można w skrócie podsumować zawody, które odbyły się na kanale elektrowni Połaniec, ale od początku.

Zbiórka 6:30, losowanie- sektor B, stanowisko 24. Po dotarciu na stanowisko, rozpocząłem przygotowania. Nęcenie o godzinie 9, także miałem sporo czasu. Mieliśmy dwie godziny na przygotowanie z racji tego, że do sektora C, część drogi trzeba było pokonać pieszo.

Rozłożyłem 4 wędki do łowienia, dwa Tubertini Atrax 3m oraz dwa Tubertini Sea Concept 3 90.Oprócz tego oczywiście wędka do nęcenia szklanką. Co do zestawów końcowych. Na dwa kołowrotki trafiła żyłka 0.20, na pozostałe dwie plecionka 0.08. Na wszystkich wędkach do żyłki głównej dowiązany został przypon strzałowy z żyłki 0.25. Koniec zestawów to klasyczna skrętka z 70 cm przyponem. Zacząłem od haków Hayabusa 16. Z racji wysokiego stanu wody, uciąg był praktycznie zerowy i koszyk z 15g obciążenia bez problemu wystarczał.

Jeśli chodzi o towar. Było to 1,5 paczki MVDE Gold Pro Black, 3 paczki gliny wiążącej, niepełna gazeta jokersa, 0.25 pinki, 0.25 białego robaka, 0.25 kastera oraz czerwone robaki.

Na wstępne nęcenie zrobiłem 12 kul 1/1 w trzech konsystencjach. Dołożyłem do nich 150ml jokersa,50 ml pinki parzonej, 100 ml kastera.

Biorąc pod uwagę trening, który odbyliśmy dzień wcześniej, swój zestawy zaklipowałem na 22 metrze czyli tuż za środkiem kanału. Podczas treningu to tam kumulowało się najwięcej ryb, praktycznie samych leszczy. Innych ryb na ten moment ciężko było wypatrywać w łowisku.

9:00 nęcenie, o 9:10 sygnał rozpoczęcia zawodów. Po 10 minutach zameldowała się pierwsza ryba, leszcz ok 800pkt. Chwilę później drugi taki sam, a za moment kolejny. Minęło 30 minut zawodów. Mam 3 ryby a sąsiedzi siedzą bez brań. W momencie, gdy o tym pomyślałem-kolejne branie. Zacinam i po 2 sekundach spinka. Wyciągam zestaw a tam wyprostowany hak. Mówię sobie w duchu ,, no to pięknie,już połapane’’. Jak to z Leszczami bywa spinasz jedną rybę i ta zabiera całe stado z łowiska. Nie myliłem się. 45 minut bez ryby.

W międzyczasie zdecydowałem się na donęcenie. Do wody poszło kilka koszyków z tym samym towarem co na wstepnym nęceniu. Po 45 minutach branie i melduje się kolejny Leszczyk za 800 pkt. O godzinie 11 45, piękne branie na zestawie z plecionką i czuję na wędce piękną rybę. Po kilku sekundach znów spinka… Do tej godziny udało mi się złowić kilka około kilowych Leszczy. Niestety po tej spince już do końca zawodów, żadna ryba nie zdołała się wkręcić w łowisko. Kolejne donęcania nie przyniosły efektu, również te z krojonymi czerwonymi robakami.

14:00 koniec zawodów. Mój wynik to 10850 punktów co dało mi 4 miejsce w sektorze. Mój sektor wygrał kolega z wynikiem prawie 31kg! Same piękne łopaty powyżej 2kg.

Nie wiem dlaczego, po ostatniej spince ryby nie wkręciły się już w łowisko i to daje mi do myślenia… Dzięki, że dotrwaliście do końca . Z wędkarskim pozdrowieniem Adrian Lasota:)


Materiał wideo z treningu poprzedzającego zawody

error: Content is protected !!